Mieszkanie przy ruchliwej ulicy ma swoje plusy – bliskość centrum, sklepów czy komunikacji. Jednak hałas samochodów, motocykli i autobusów potrafi skutecznie odebrać przyjemność z takiej lokalizacji. Ciągły szum w tle męczy bardziej, niż się wydaje: utrudnia sen, koncentrację, a u części osób podnosi poziom stresu. Dobra wiadomość jest taka, że większość mieszkań da się choć częściowo wyciszyć, łącząc kilka prostych rozwiązań z bardziej zaawansowanymi pracami.
Zanim zaczniesz kupować maty akustyczne i ciężkie zasłony, warto zrozumieć, którędy hałas faktycznie dostaje się do środka. W blokach z wielkiej płyty problem najczęściej leży w oknach i nieszczelnościach, w starszych kamienicach dochodzi do tego przenoszenie dźwięku przez stropy i ściany. Inny zestaw działań będzie potrzebny, gdy głównym źródłem hałasu jest ruch uliczny, a inny, gdy przeszkadzają sąsiedzi z góry czy z boku.
Okna – najsłabszy punkt w walce z hałasem
W większości mieszkań przy ruchliwej ulicy to właśnie okna przepuszczają najwięcej hałasu. Jeżeli wciąż masz stare, pojedyncze szyby lub nieszczelne ramy, nawet najlepsze zasłony nie zdziałają zbyt wiele. Pierwszym krokiem powinna być ocena stanu technicznego stolarki: czy uszczelki są sprężyste, czy skrzydła dobrze przylegają, czy nie ma wyraźnych szpar, przez które czuć przeciąg.
Jeśli okna są nowe, ale mimo to głośno, problemem może być sam pakiet szybowy. Standardowe szyby mają podobną grubość, przez co gorzej tłumią dźwięki o określonych częstotliwościach, typowe dla ruchu ulicznego. W oknach o podwyższonej izolacyjności akustycznej stosuje się szkło o różnej grubości i specjalne folie pomiędzy szybami. To rozwiązanie wymaga już wymiany pakietów, ale daje wyraźną różnicę odczuwalną zwłaszcza w pokojach od strony ulicy.
Uszczelnienia i nawiewniki – jak nie pogorszyć wentylacji
Naturalnym odruchem jest „zaklejenie wszystkiego, co się da”. Rzeczywiście, doszczelnienie okien specjalnymi uszczelkami lub silikonem może ograniczyć przenikanie hałasu, ale jednocześnie zaburza wymianę powietrza. Skutkiem może być zaduch i wilgoć, a w dłuższej perspektywie – rozwój pleśni.
Zamiast całkowicie blokować dopływ powietrza, lepiej zastosować nawiewniki akustyczne, które łączą funkcję wentylacji z tłumieniem hałasu. Montuje się je w górnej części ramy okiennej lub w ścianie nad oknem. Dźwięk jest tam „łamany” w labiryncie kanałów, a powietrze może nadal swobodnie napływać. To kompromis między ciszą a zdrowym mikroklimatem w mieszkaniu.
Zasłony, rolety i elementy „miękkie”
Miękkie materiały nie zastąpią porządnych okien, ale mogą poprawić komfort, szczególnie w godzinach wieczornych. Gęste, ciężkie zasłony wykonane z grubych tkanin działają jak dodatkowa warstwa pochłaniająca dźwięk. Najlepiej, gdy sięgają od sufitu do podłogi i szczelnie zakrywają całą wnękę okienną, a nie tylko szybę.
Rolety materiałowe również pomagają, zwłaszcza jeśli są montowane w kasecie zasłaniającej szczeliny po bokach. Rozwiązania zewnętrzne, jak rolety fasadowe, radzą sobie z hałasem jeszcze lepiej, ponieważ zatrzymują część dźwięku zanim dotrze do szyby. Wymagają jednak większej ingerencji w elewację i najczęściej zgody wspólnoty.
Ściany i sufity – kiedy warto myśleć o zabudowie
Jeśli mimo poprawy okien w mieszkaniu wciąż jest głośno, warto przyjrzeć się ścianom i sufitom. W blokach hałas drogowy rzadko przenika bezpośrednio przez ściany zewnętrzne, ale potrafi „wchodzić” w konstrukcję budynku i być słyszalny jako ogólny szum. Dodatkowo dochodzi dźwięk od sąsiadów – kroki, przesuwane krzesła, głośne rozmowy.
Rozwiązaniem może być lekka zabudowa na ruszcie z profili stalowych, wypełniona wełną mineralną i wykończona płytami gipsowo-kartonowymi. Taka ścianka tworzy dodatkową warstwę powietrza i materiału dźwiękochłonnego, zmniejszając przenoszenie dźwięku. Trzeba jednak liczyć się z utratą kilku centymetrów powierzchni oraz koniecznością starannego wykonania, zwłaszcza przy łączeniach z podłogą i sufitem.
Podłoga i dywany – jak zredukować pogłos
Nawet jeśli źródło hałasu jest na zewnątrz, wnętrze mieszkania może go wzmacniać poprzez pogłos. Pusty pokój z twardą podłogą, gołymi ścianami i dużą ilością szkła działa jak pudło rezonansowe. Dźwięk odbija się wielokrotnie, przez co subiektywnie wydaje się głośniej niż wskazywałby na to poziom hałasu mierzony przy oknie.
Tu pomagają dywany, zasłony, tapicerowane meble oraz półki z książkami. Nie zatrzymują one hałasu z zewnątrz, ale go „rozpraszają” i pochłaniają. Duży, gęsty dywan w salonie czy sypialni potrafi zauważalnie poprawić odczuwalny komfort, zwłaszcza gdy dotąd podłoga była całkowicie pusta.
Ustawienie mebli jako prosty sposób na większą ciszę
Czasem decyzja, gdzie stoi łóżko czy biurko, ma większe znaczenie, niż się wydaje. Jeśli sypialnia sąsiaduje bezpośrednio z ulicą, ustawianie wezgłowia łóżka przy ścianie z oknem nie jest najlepszym pomysłem. Zdecydowanie lepiej odsunąć strefę spania jak najdalej od źródła hałasu, a przy ścianie zewnętrznej postawić regał z książkami lub szafę.
W salonie można podobnie zagrać układem mebli: ciężka biblioteczka czy wysoka komoda przy ścianie skierowanej w stronę ulicy zadziała jak dodatkowa przeszkoda dla dźwięków. To nie zastąpi rozwiązań budowlanych, ale bywa odczuwalne, zwłaszcza jeśli dotąd ściana była zupełnie pusta.
Biały szum i dźwięki tła – kiedy pomagają
Wygłuszenie mieszkania do poziomu absolutnej ciszy przy ruchliwej ulicy jest bardzo trudne, a często niemożliwe. Dlatego czasem zamiast walczyć o wyeliminowanie każdego dźwięku, łatwiej jest „przykryć” go bardziej neutralnym tłem. Tu pojawia się pojęcie białego szumu – jednostajnego dźwięku, który maskuje nagłe, ostre bodźce, takie jak klaksony czy przyspieszające motocykle.
W praktyce może to być niewielki wentylator, oczyszczacz powietrza z cichym trybem pracy, aplikacja generująca dźwięki deszczu czy szumu lasu. Dla części osób taki stały dźwięk jest mniej męczący niż ciągła zmienność odgłosów ulicy. Trzeba jednak pamiętać, że to metoda uzupełniająca, a nie substytut solidnych działań technicznych.
Na co zwrócić uwagę, planując większe prace wygłuszające
Zanim zdecydujesz się na poważniejsze inwestycje – wymianę okien, zabudowy akustyczne ścian czy sufitów – warto spojrzeć na mieszkanie całościowo. Najrozsądniej jest zacząć od najprostszych i najmniej inwazyjnych kroków: uszczelnienia stolarki, cięższych zasłon, przemyślanego ustawienia mebli, wprowadzenia elementów pochłaniających pogłos. Często już one przynoszą wyraźną poprawę, a przy okazji pokazują, gdzie hałas nadal jest najbardziej dokuczliwy.
Jeśli mimo to wciąż jest głośno, kolejnym etapem może być konsultacja z fachowcem od akustyki budowlanej. Taka osoba jest w stanie ocenić, czy problemem są głównie okna, czy także konstrukcja ścian, i zaproponować rozwiązania dopasowane do danego budynku. Dzięki temu unikniesz kosztownych, ale mało skutecznych inwestycji wykonywanych „na wyczucie”. Połączenie rozsądnie zaplanowanych prac z codziennymi nawykami – zamykaniem okien w godzinach szczytu, korzystaniem z białego szumu czy przeniesieniem sypialni w głąb mieszkania – pozwala w wielu przypadkach zmienić głośne lokum w miejsce, w którym da się normalnie odpocząć.






